31 Styczeń 2009 był ostatnim turniejem z uczestnictwem Marka Rojewskiego,
jednego z oryginalnych założycieli naszego klubu.
Oda do Marka napisana przez Tadzia Smaruja:
Wieść jak grom z nieba dosięgła człowieka
Że Marek Rojewski z klubu nam ucieka
Zawsze elegancki, krótko przystrzyżony
A teraz wyjeżdża, podobno bez żony
Jest to człowiek młody, w średnim jeszcze wieku
Wysportowany, nie używa żadnego leku
(poza maścią na hemoroidy - dopisek poety)
Nie pije, nie pali, kobiet nie rozmiękcza
Dla celów zdrowotnych winem krew rozciencza
Wszyscy Go lubili, chociaż haracz zbierał
3 dolary od każdego bez litości zdzierał
Zwierząt nie odróżnia, wieczorem czy ranem
Kiedyś nazwał Żorawia i Jeża baranem
O brydżu raczej ma pojęcie mgliste
Choć nie dla wszystkich jest to oczywiste
Ale to dzięki Maggie zajmował pozycję dwunastą
Bo bez niej miałby najwyżej jedenastą
Życząc dużo zdrowia i wszelkiej radości
Niech Ci się wiedzie w Twojej samotności
Marku, wyślij nam e-maile'a albo jakiś liścik
Niech Ci się klub brydżowy kiedyś a nami przyśni
Albo jeszcze lepiej gdy najdzie ochota
Oraz za brydżem nostalgia i tęsknota
Przecież Nelson to niedaleki zakątek
Więc zjaw się na turnieju w któryś piątek